Pewnie nie raz życzyłeś komuś szczęścia, pytałeś o cudze szczęście bądź stwierdzałeś
po prostu: tam nie ma szczęścia. Zgadzam się z Tobą- nie raz i nie dwa.
Ja dziś pytam Ciebie: Jesteś człowieku szczęśliwy ?
Myślisz?
Pewnie zbyt długo.
Mimo, że potocznie patrząc wiele posiadasz, otwierasz puszkę pandory w głowie i zaczynasz szybki bilans zysków i strat. Oj nie, przepraszam, zyski Cię nie obchodzą przecież to jeszcze nie Twój Mount Everest, pomijasz je skupiając się na stratach i niedopełnieniach, popełnianych błędach i niedociągnięciach. Skupiasz się na wyobrażeniach własnego życia, które faktycznie różni się od realności. W końcu jesteś ambitny więc nie przypisujesz mu szczęścia, zapominając, że może być ono teraz i później, jest dynamiczne i zmienia się.
Trudnością tego pytania jest jego prostota, a my spoglądamy na swoje życie z roli krytyka i stwierdzamy, że przecież nie jest źle ale czy to już szczęście? Bo mieszkanie nie takie, nie własne, bo na kredyt, bo z rodzicami. Bo partner zawodzi, a praca no tak miała być lepsza, inna, bardziej fascynująca, lepiej płatna i gdyby nie ten kręgosłup. Takie listy można tworzyć indywidualnie według potrzeb, ale pytam się, daje Ci to satysfakcje czy jest Ci ciężej?
Problemem dzisiejszych ludzi jest zawieszenie pomiędzy przeszłością, a przyszłością. Rozpamiętujemy co było nie tak i wciąż czekamy na coś… lepszego, bliżej nieokreślonego, bezpieczniejszego, idealny moment na … wstaw co chcesz to przecież bez znaczenia.
On nie nadejdzie jeżeli będziesz stać.
Czekasz i zbierasz możliwości, nie angażujesz się w ich tworzenie.
Boisz się decyzji. Za dwa lata będziesz bać się bardziej…
Carl Gustav Jung powiedział: „But, który pasuje na jedną stopę uwiera inną. Nie ma jednego przepisu na wspaniałe życie, które odpowiada każdemu.” Ta myśl pokazuje, że szczęście jest tam gdzie Ty jesteś. Posiada różne oblicza, wiele definicji i nie ma na nią jednego przepisu. Szczęście biega wokół Ciebie maratony, nie dostrzeżesz go podziwiając trawę sąsiada zza płotu depcząc swoją, wciskając się w jego buty, tylko, że Cię na nie nie stać, patrząc na jego małżonka, gdy Twój coś do Ciebie bełkocze- tak to określasz bo przecież nie słuchasz.
Jedynie koncentracja na przeżywanym tu i teraz może sprawić, że poczujesz swoje życie. Właśnie dzięki zaangażowaniu uruchomisz nadawanie wartości zdarzeniom, chwilom, innym ludziom, rzeczom, które to dostrzegasz… tylko, że nie na swoim podwórku.
Zaangażuj się mocniej, tu i teraz, a po czasie dostrzeżesz swoje szczęście.